Często podczas wyścigów przełajowych widzimy, że mimo niskiej temperatury, niejednokrotnie deszczu lub śniegu, zawodnicy jadą „na krótko”, no przynajmniej w krótkich nogawkach. Czy mają specjalne kombinezony? Czy o co chodzi?
Wpływ na to maja dwa aspekty. Po pierwsze wysoka intensywność wyścigowa, czyli „full gas” od startu do mety, a po drugie rutyna przedstartowa. I o tym drugim chciałbym teraz Wam opowiedzieć.
Rekonesans rundy.
Każdy zawodnik, a przynajmniej ten, który do cyclocrossu podchodzi poważnie, zaczyna od rekonesansu na rundzie zawodów. Z reguły organizator zawsze wyznacza czas, kiedy trasa otwarta jest dla zawodników, tak, by każdy mógł się z nią dobrze zapoznać. Wtedy 3-4 okrążenia wystarczą, by wiedzieć jak ją pokonać optymalnie podczas startu. Ubieramy się wtedy ciepło, tak by nie tracić niepotrzebnie energii, najlepiej długie spodnie, bluza, jeżeli pada deszcz to kurtka przeciwdeszczowa. Zabezpieczamy też stopy i ręce. Mamy czuć się komfortowo termicznie i nie możemy zmarznąć.
Po objeździe trasy warto schować się w ciepłym samochodzie, uzupełnić płyny, kalorie, zrelaksować się, a przede wszystkim przebrać w suchą odzież, w której będziemy się rozgrzewać a póżniej startować.
Rozgrzewka.
Około godziny przed startem [ choć czas, to kwestia indywidualna ] rozpoczynamy przygotowania do wyścigu. Zaczynamy od „wcierek” czyli użycia maści, olejków lub żeli rozgrzewających. My z reguły używamy SPORT LAVIT, nr 4 lub 6, w zależności od temperatury na zewnątrz. Smarujemy nie tylko nogi ale również ramiona a często klatkę piersiową, by ułatwić oddychanie przy dużym wysiłku. Następnie wkładamy kombinezon startowy, ale tylko jego dolną część, górę pozostawiamy nieubraną. Związujemy sobie rękawy na biodrach, tak by nam nie przeszkadzały podczas rozgrzewki. Później idzie potówka, oczywiście ciepłe skarpety, spodnie rozgrzewkowe np. GOBIK Zolder, bluza i czapka. Tak ubrani siadamy na rolkę i rozpoczynamy rozgrzewkę, którą kończymy 15-20 minut przed startem.
Przed startem.
Po rozgrzewce ważne jest by uzupełnić kalorie na przykład żelem Enervit oraz płyny. Koniecznie zmień potówkę na suchą! Nigdy nie jedź w mokrej bo zmarzniesz stojąc jeszcze na lini startu. W zależności o temperatury może to być GOBIK Winter Merino z długimi lub krótkimi rękawkami. Wtedy też zakładamy górę od kombinezonu oraz ciepłą bluzę. Tak ubrani mamy gwarancję, że po rozgrzewce, organizm będzie trzymał odpowiednią temperaturę. Jeszcze tylko kask, okulary, rękawiczki może lekka czapeczka i możemy jechać na linię startu. Jesteśmy gotowi do walki!
Tuż przed rozpoczęciem wyścigu zdejmujemy spodnie rozgrzewkowe, oraz kurtkę. Czekamy na sygnał sędziego i ogień! Tak przygotowani, możemy być pewni, że nie zmarzniemy podczas rywalizacji.

foto: Zbigniew Głębocki